newsy

o autorze

czytelnia

opinie

publicystyka

galeria

linkownia

requiem dla lalek

Czytelnia

Przyjście - impresja (całość!!!) >>

    Jestem. To moje prawdziwe imię, istota rzeczy, doskonała i jedyna definicja. Jestem w powtórzeniu Wielkiego Wybuchu, w ciemnościach ludzkiego ciała, szmerze pracujących jelit, bulgotaniu płynów, rytmie bijącego serca. W Jej cieple, w nagłych skurczach i wstrząsach, które zwiastują Jego przyjście do świata materii.(...) więcej >>

Borderline (fragment powieści) >>

    Pod dom Sebastiana Bramsa zajechało ciemnografitowe Volvo. Strażnicy otworzyli bramę w wysokim murze i samochód wtoczył się na wysypany kamykami podjazd. Wysiadł z niego doktor Klaus, który z widocznym pośpiechem wszedł po schodach i zadzwonił do drzwi. Po chwili znalazł się w obszernym, widnym salonie, gdzie na fotelu, przed wygasłym kominkiem siedział gospodarz. Przywitali się w milczeniu. (...) więcej >>

Supermarket (całość!!!) >> ( jedno z pierwszych opowiadań siencie fiction C.Z. nigdzie nie publikowane )

    Kiwnął jej ręką, uśmiechnął się odruchowo i dalej uderzał w klawisze, żeby skończyć ten cholerny raport. Żeby mieć go wreszcie z głowy. Zbliżała się osiemnasta, więc musiał zwiększyć tempo. I tak piątkowy wieczór był już zmarnowany, zanosiło się jeszcze na dwie godziny pisania... (...) więcej >>

Moneta (fragment) >>

    Mało brakowało i przespałbym Seegard. Pociąg szarpnął tak gwałtownie, że uderzyłem głową o ścianę wagonu; gdyby nie to, pewnie pojechałbym dalej. Zasnąłem gdzieś pomiędzy Winam i Rikką, a sen, który mnie ogarnął, wypełniało gorące powietrze. Nie mogłem przypomnieć sobie, o czym śniłem. Jakieś strzępy przyklejone do dna oka zamazywały się szybko, nie mówiąc nic o całości.(...) więcej>>

Innego nie będzie (całość!!!) >>

    Dzień, w którym nadszedł koniec świata, był słoneczny i ciepły. Pogoda w górach dopisywała całe lato. Pamiętam, że po przebudzeniu długo patrzyłem z okna pensjonatu na zieloną ścianę sosen porastających zbocze Koryni - skąpane były w blasku słońca, a ciszę sierpniowego poranka potęgowało brzęczenie owadów. Czasem z pobliskiego lasu dochodziły krzyki wodnego ptactwa kołującego nad bagnami. (...) więcej >>

Płonąc od środka (fragment) >>

    Pogarda dla innych oraz pogarda dla siebie - za wieczny pośpiech, za niemożność życia poza czasem, niemożność zaprzeczenia prawom fizyki. Weles wyrywa bilet z rąk kasjerki i wskakuje do wagonu EKD, tłumiąc oddech po szaleńczym biegu podziemiami; pasażerowie nie mogą usłyszeć, że zieje jak pies. Pomylił godzinę odjazdu, czeka dziesięć minut na skrzekliwy sygnał. (...) więcej >>

<<powrót<<