![]() |
|||||||||
![]() |
|||||||||
Przyjście (impresja)
Jestem. To moje prawdziwe imię, istota rzeczy, doskonała i jedyna definicja. Jestem w powtórzeniu Wielkiego Wybuchu, w ciemnościach ludzkiego ciała, szmerze pracujących jelit, bulgotaniu płynów, rytmie bijącego serca. W Jej cieple, w nagłych skurczach i wstrząsach, które zwiastują Jego przyjście do świata materii. Znam Jej myśli, widzę Jej oczami. Nawet przez zamknięte powieki, przez aksamitną mgiełkę podniecenia. Widzę, jak w jednej chwili cały świat wokół Niej znika, by zaraz pojawić się na nowo, odtworzony doskonale, w każdym, najmniejszym szczególe, a jednak odrobinę jaśniejszy, pozbawiony ostrych kształtów, odrobinę inny. Znam Jej myśli. Wiem, co się stanie, gdy zrozumie, czym była dla niej ta chwila. Niedowierzanie, przerażenie, złość i rezygnację - lecz jeszcze nie teraz. Teraz leży i oddycha spokojnie, wtulona w poduszkę, przyjmując leniwe pieszczoty i nadciągający sen. Moja kropla, jedno słowo "jestem" sączy się ku nowemu istnieniu, zamyka je w sobie i łączy z nim na zawsze. Posuwa się wolno poprzez oviductus, płynąc z prądem, któremu musi się poddać. Podejmuje niepowtarzalny wysiłek życia, mnoży się przez siebie po raz pierwszy, a potem znowu, za każdym razem ryzykując śmiertelny błąd, przypadkową deformację, której być nie może. Już wtedy jest mną, a ja jestem nim. On - od samego początku. Nie "ono", nie "to" i także nie "coś". Nawet teraz, choć ma zaledwie milimetr, gdy cumuje u ścianki uterus, niesie w sobie wszystkie sprawy życia. Tęsknotę za doskonałością, której nie osiągnie i prowadzący donikąd lęk przed nieznanym. Puste gesty i niedotrzymane obietnice, ale również najtrudniejsze wybory, których nie każdy potrafiłby dokonać. Nosi w sobie tlący się ból, pokarm głodnej wyobraźni i erupcje szczęścia, od którego zajmują się umysły innych. Jest tylko jeden taki człowiek, inny od wszystkich, osobny. Grawitacja ciągnie go ku nicości. Walczy, by pozostać w jej ciele, by to ciało pozwoliło mu zamieszkać wewnątrz na dłużej. Po tych niewidocznych zmaganiach ona krwawi, co oczywiście usypia jej czujność. Nie wie o nim, o gwałtownych zmianach, które przechodzą oboje. Nie wie, że przetrwał właśnie pierwszą próbę. |
|||||||||