![]() |
|||||||||
![]() |
|||||||||
Publicystyka Cykl "W okowach fantazji, w pajęczynie realu" O wprowadzaniu elementów fantastycznych Dlaczego postaci z fantastycznych opowieści (zwłaszcza opowiesci grozy) zachowują się "nie po ludzku", choć nie są Obcymi? Ano dlatego, że opisane przez autorów sytuacje są im nieznane z doświadczenia i, prawdę mówiac, trudne do wyobrażenia, a na dodatek - doszyte do rzeczywistości krzywym scięgiem i grubymi nicmi. Aby czytelnik uwierzył, czy, inaczej mówiąc, zawiesił swoja niewiare, powinno się przekonać go przede wszystkim do motywacji postaci, (..) więcej >> O miłości i niechęci do fantastyki Problemy z wprowadzaniem do utworów pierwiastka fantastycznego nie miałyby miejsca, gdyby fantastyka nie pociągała tak wielu pisarzy. Wszyscy oni za obiekt twórczości mogliby obrać "real", rzeczywistośc znaną, oswojoną dlugim przebywaniem w jej wnętrznościach. Motywy, dla których ludzie pióra postępują inaczej i wkraczają na grunt fantastyki, wydają sie niezwykle interesujące, tym bardziej, że wybór ten niesie za sobą wiele ważnych następstw: umiejscawia autora w określonym środowisku literackim, w "branżowych" pismach, na księgarskich półkach z etykietką "SF, Fantasy & Horror". Od razu zaznaczę, że jestem zwolennikiem poglądu, iż getto fantastyczne istnieje (jesli kogoś razi żle nacechowane słowo "getto", można zastapic je pojęciem "hermetyczne środowisko"). (...)wiecej >> Towarzystwo Recenzji Wzajemnych W felietonie Jacka Dukaja Krajobraz po zwycięstwie, będącym próbą analizy kondycji polskiej fantastyki i trendów jej rozwoju, znajdujemy fragment poświecony slabości ukazujacych się recenzji oraz zanikowi krytyki literackiej. Autor tekstu dopatruje się przyczyn tego stanu rzeczy w zmianie filozofii czasopism literackich, tj. skierowaniu uwagi na mniej wyrobionego czytelnika, a co za tym idzie - w obniżeniu wartości poznawczej i prestiżu tychże czasopism. Wspomina, że latwiej w tej chwili znależć doglębną, wielowymiarową recenzję w sieciowym periodyku niż na przykład na łamach "NF", choć z drugiej strony podkreśla, że to wlaśnie sieć przyczyniła się do spłaszczenia omówień tekstów i sprowadzenia dyskusji do fanowskiego "podobało się / nie podobało się". (...) wiecej>> Bunt fantastyczny W przypadku literatury popularnej, a szczególnie literatury fantastycznej - o czym już wielokrotnie pisałem - mamy (...) do czynienia ze sztuką egalitarną, dostępną dla bardzo wielu osób, nie tylko w sferze odbioru, ale również jako akt twórczy. Ostatnio naszła mnie refleksja, że fakt ten, w połączeniu z metaforyczną (znaczeniową) nośnością tekstów science fiction, czyni z naszego ulubionego rodzaju literatury potencjalny oręż walki ze światem, podobnie jak do ideologicznej walki używano kiedyś muzyki punkowej lub choćby poezji śpiewanej. Przypomnijmy sobie, że w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego stulecia za instrumenty (podobnie jak teraz za klawiaturę) chwytali często ludzie niepotrafiący wiele, niemogący popisać się techniczną maestrią, ale uważający, że mają coś do powiedzenia, a nawet wykrzyczenia innym. (...) wiecej>> Teksty spoza cyklu Coście zrobili z fantastyka?! - (fragment dyskusji) Źadnej dziedzinie sztuki nie wychodzi na dobre, jeśli potencjalny odbiorca ma ją a priori za zródło łatwej rozrywki i tanie swiecidełko. Tylko nieliczne osoby zachwycą się naprawdę wirtuozerią cyrkowców, niewielu dostrzega piekno i kunszt graffiti, mało komu chce się wsłuchac w słowa punkowej piosenki, by usłyszeć prawdę o życiu. Tak samo jest z fantastyka.(...) wiecej >> Łowcy wizji. O antologii "Polowanie na lwa" - (recenzja) Tempus fugit, mili Panstwo. Minął już ponad rok od wydania przez Witka Chwilkowskiego i Slawka Spasiewicza eksperymentalnej antologii Bez bohatera, czyli zbioru opowiadań mniej znanych autorów. W ksiegarniach, zgodnie z zapowiedziami wydawcy, pojawił się własnie drugi tom antologii, otwierający nowy etap tej "niebezpiecznej operacji", jak czytamy we wstępie do Polowania na lwa. Na około 260 stronach znajdziemy osiem tekstów początkujacych pisarzy, (...) wiecej >> Marzenie o czarnej okładce (komentarz do "Papierowych murów getta" Konrada Walewskiego) Niedawno udałem się do "Empiku", aby kupić najnowszy numer "Magazynu fantastycznego" - chciałem przeczytać opowiadanie Jacka Soboty "Druga przepowiednia", o którym pochlebnie wypowiadano się na Forum "GW". Odnalazłem ów magazyn i poczułem niesmak, patrząc na jego okładkę. Widniał na niej, przepraszam za wyrażenie, czerwony tyłek, który próbowały atakować jakieś lubieżne, zmutowane rośliny (przynajmniej tak to odebrałem). (...) więcej >> Trzy stygmaty Rafała Kosika (recenzja powieści "Mars") Po raz pierwszy Mars Rafała Kosika ukazał się w 2003 roku, w Żółtej Serii Roberta Szmidta, zapadającej w pamięć głównie z powodu kiepskich okładek. Teraz, po około sześciu latach, wydawnictwo Powergraph wznowiło tę pozycję ku uciesze czytelników, którzy - podobnie jak ja - nie sięgnęli wówczas po debiutancką powieść. Wiem, że autor zapowiadał wprowadzenie zmian w stosunku do pierwowzoru i "odświeżenie" gadżetów, do czego, z oczywistych względów, nie mogę się odnieść (może ktoś w swoim komentarzu dokona porównania obu wydań). Za zdecydowanie ważniejsze uważam jednak to, że ostatnio zapoznałem się z dwiema pozostałymi (chronologicznie późniejszymi) powieściami Kosika, tj. Verticalem i Kameleonem, jestem więc w innej sytuacji niż recenzenci Marsa sprzed kilku lat. Mogę omówić debiut w perspektywie innych dokonań autora i skwapliwie chciałbym skorzystać z tej okazji. (...) więcej >> |
|||||||||