![]() |
||||||||||||||||||
![]() |
||||||||||||||||||
|
Tytuł całości:
Requiem dla lalek
|
||||||||||||||||||
|
Fragmenty recenzji "Requiem dla lalek" Po przeczytaniu kilku pierwszych zdań książki
już widać, że to coś naprawdę ciekawego i nietuzinkowego, a po kilku
stronach nie można się od niej oderwać. Otrzymujemy bowiem pozycję
niezwykłą, niemal idealną pod względem formy jak i treści. Przed nami
osiem różnych opowiadań połączonych ze sobą światem, a czasem
również wydarzeniami. Większość dzieje się w niedalekiej
przyszłości na terenie fikcyjnego państwa przypominającego skrzyżowanie
Bałkanów ze Stanami Zjednoczonymi. Jednakże to nie miejsce ani
czas przykuwają nas do tej książki. Tym, co nie pozwala się od niej
oderwać, są bohaterowie i ich problemy. Te opowiadania wręcz
promieniują tragedią i złem. (...) Na szczególną uwagę zasługują
opowiadanie "Moneta" i tytułowa mikropowieść "Requiem dla lalek".
Pierwsze z nich zaskakuje nie tyle treścią, co przede wszystkim formą,
jest bowiem napisane nie tylko od początku do końca, ale także od końca
do początku. Z kolei "Requiem..." zwraca uwagę klimatem noir. Ten facet, chociaż nie napisał jeszcze zbyt
wiele, opanował pierwszorzędną dla pisarza umiejętność zmuszania
czytelnika do odwrócenia kolejnej stronicy. I nie osiąga tego
galopującą akcją ani też jakimiś narracyjnymi sztuczkami. On pisze po
prostu dobrą prozę, którą chce się czytać. Zbierzchowski ma
zadatki na mistrza wciągania w intrygę. Gdy wchodzisz w jego teksty, to
na początku jest normalnie. Coś się dzieje, są bohaterowie,
dekoracje... Ale dosłownie po chwili lektury zaczynają występować na
czoło krople potu. Człowiek przykleja się do tekstu z nieprzepartą
potrzebą jechania za autorem. Chcesz wiedzieć, dokąd to wszystko
zmierza, ale on nawet na chwilę nie daje ci pewności, że zbiliżyłeś się
do rozwiązania zagadki. (...) Czarek naciąga, wygina gatunek, zmusza nas do
czytania w określony sposób. (...) "Miejsce na drodze" i
"Requiem dla lalek" ("Innego nie będzie" w mniejszym stopniu) - z
własnego tomu oraz "Płonąc od środka" z "Nowe idzie" to proza, o
której chce się gadać. Mamy tam poddaną kataklizmom
rzeczywistość z rozsypanej na razie powieści o Rammie, destrukcja
przychodzi z zewnątrz i atakuje od środka. W "Miejscu na drodze" dwu
egezkutorów długów idzie śladem wypadków, w
których giną koty, by dojść do intrygi obcych, grających naszym
światem. Wyjaśnienie jest gatunkowe, ale udręczenie, duchowe mroki, w
jakich nurzają się bohaterowie - już nie. "Requiem..." z kolei, żeby
powiedzieć obrazowo, zdaje się łączyć "Taksówkarza" Scorsese i
"Przez ciemne zwierciadło" Dicka. Popraniec na wizjonerskich prochach
wozi tu piękną kobietę/robot, będącą nagrodą, wybawieniem i pułapką.
(...) Zbierzchowski eksploatuje polonistyczną wiedzę, narzucając na
fabuły SF siatki literackich odwołań - do Miłosza, Wojaczka,
Nietschego, Dicka, Ewangelistów. Witamy w klubie. Mógłbym tak
zatytułować tę recenzję, gdyby nie brzmiało to ślisko i
protekcjonalnie, tak czy inaczej Cezary Zbierzchowski (ur. 1975)
zbiorem opowiadań "Requiem dla lalek" dołączył do czołówki
polskich fantastów. Siedem opowiadań i nowela. Już teraz czekam
na jego kolejne książki. Interesujące koncepty przetworzone w tekst
przy użyciu warsztatowo dobrej prozy. I, tego byłoby zbyt mało, coś
jeszcze. Próba nawiązania z czytelnikiem dialogu o kwestiach
istotnych, na wielu płaszczyznach symultanicznie. Eschatologia,
moralność, antynomie rozchwiewające osobowość postaci, ukryte sprężyny
determinujące ich postawy. (...) Autor pokazał, jaki ciąg mają jego
silniki startowe, a to daje pojęcie o potencjalnej mocy marszowych. Tematyka opowiadań jest bardzo
różnorodna. Od apokaliptyczno-religijnych rozważań, takich jak w
"Innego nie będzie", poprzez opowieść o fikcyjnej stacji kosmicznej,
opisanej w "Mr Fiction", aż po utwory z wyraźnym wątkiem
parapsychologicznym, jak choćby w "Miejscu na drodze". Długo można by
pisać na temat prawdziwej i ukrytej treści tychże tekstów. Dość
wspomnieć, że większość porusza zupełnie inną tematykę, niż można by
było wywnioskować z pierwszych kilkunastu stron. (...) "Requiem dla lalek" to zbiór opowiadań
onirycznych, o gęstym klimacie, w których historia schodzi na
dalszy plan - zdecydowanie ważniejszy jest sposób jej
opowiadania. Począwszy od świetnej narracji w "Mr Fiction", poprzez
namacalną atmosferę "Bestiariusza", aż do genialnego patentu
kompozycyjnego w "Monecie" - wszystkie teksty Zbierzchowskiego emanują
oryginalnością i świeżymi pomysłami. (...) To dzieło mocno
odróżniające się od większości zbiorów opowiadań
dostępnych na naszym rynku. Dużo bliżej mu do "Księgi Jesiennych
Demonów", "W kraju niewiernych" czy "Głowy Kasandry" niż do
sztandarowych antologii Fabryki Słów. Widać, że autor się rozwija - najlepsze
opowiadania ("Miejsce na drodze", "Mr Fiction", tytułowe) to rzeczy
wcześniej niepublikowane. Jednocześnie wszystkie (może oprócz
strukturalnie połamanej "Monety") pozbawione są scenograficznych czy
stylistycznych popisów, charakterystycznych dla literatury
pisanej przez debiutantów. (...) Sporo jest w "Requiem dla
lalek"odniesień. Najwięcej chyba do twórczości Philipa K. Dicka,
który przewija się nie tylko w mniej lub bardziej bezpośrednich
cytatach, kolejnych nazwiskach i motywach. Dickowski jest ponury
nastrój opowiadań zamieszczonych w zbiorze, Dickowskie są
gnostyckie puenty większości z nich, niejednoznaczne, mimo że
fabularnie sprawnie podomykane. Jest trochę Davida Lyncha (...) do tego
cytaty z prozy Konwickiego, z piosenki Pixies, biblijne i inne - dodają
sensów, nie stając się tylko pustą postmodernistyczną wyliczanką. Książka Czarka Zbierzchowskiego to osiem
opowieści o apokalipsie, osadzonych w wymyślonym przez autora świecie
Rammy. Sama nazwa jednak prowadzi nasze skojarzenia w kierunku Indii i
jej bogatej mitologii opartej na świętej księdze Mahabharacie oraz Ramajanie.
Na dodatek samo słowo "Ramma" często spotykane jest w kontekście
buddyzmu, w sutrach. Idąc dalej, wolnymi skojarzeniami docieramy do
Ośmiorakiej Ścieżki buddyzmu, która opisuje drogę do oświecenia.
Co prawda tematyka opowiadań nie do końca wiążę się z odpowiednimi
częściami Ścieżki, jednak ważna jest tu symbolika cyfry "osiem". (...) Autor stworzył specyficzny, pełny magii obraz
poprzez odpowiedni dobór słów, tak charakterystycznych
również dla Brunona Schulza, Bolesława Leśmiana czy Josepha
Carrolla. Powstający z tego zlepek dziwów zrodził atmosferę, w
której nic nie jest jednoznaczne, a za progiem czają się nowe,
nierzeczywiste światy i historie, co ciekawe - zwykłych ludzi. Cezary
Zbierzchowski, jakby sam będąc we śnie albo jakimś osobniczym stanie
świadomości, wykreował fantasmagoryczne wizje, często przesycone tym,
co typowe człowieczej naturze, a dokładniej: jej schyłkowi, a więc
myśli dotyczące umierania, śmierci, bycia jedynie lalką w rękach innej
istoty. (...) Zbiór porusza, trwoży, niepokoi, buduje napięcie,
które przez cały czas daje poczucie, że kiedy zamknie się
książkę, świat wokoło już nie będzie taki sam, ale bardziej wyczulony
na twoje zmysły i to, co może ci dać, właśnie poprzez poszerzenie
twojej świadomości. Dlatego też "Requiem dla lalek" można potraktować
jako specyfik zmieniający świadomość, a na pewno poczucie tego, co jest
tu i teraz. Polecam wszystkim, a szczególnie tym, którzy
mają ochotę na nową wizję otaczającej czasoprzestrzeni. Debiutancki zbiór ośmiu opowiadań tego
pisarza, "Requiem dla lalek", można łatwo przegapić na półce w
księgarni. Niepozorna okładka ginie w zalewie grafik bardziej
przykuwających uwagę czytelnika. Także mała czcionka i szorstki papier
nie są zbyt zachęcające. Poza tym, częste przesunięcia daty wydania
sprawiły, że ten debiut przeszedł prawie bez echa. Szkoda, że temu
Kopciuszkowi nie zorganizowano stosownego balu - to duża strata dla
czytelnika. "Requiem dla lalek" różni się w od lekkich
antologii, czy zbiorów opowiadań, które pojawiły się
ostatnio na naszym rynku. Tej książki nie czyta się w tramwaju, lecz w
zaciszu własnego domu, przy herbacie, doświadczając głębokiej
refleksji. (...) Cóż mogę dodać na koniec? Ten zbiór
opowiadań zrobił na mnie duże wrażenie. Jest świeżym powiewem
oryginalności na naszym rodzimym rynku, gdzie coraz trudniej uświadczyć
powieść, napisaną przez polskiego autora, która nie powielałaby
znanych i ogranych schematów. Wadą "Requiem dla lalek" jest
nierówny poziom zaprezentowanych opowiadań, [ale] nie napotkałam
podczas lektury utworu rażąco słabego. Warto jednak zagłębić się w ten
zbiór, aby odkryć literackie skarby ukryte głęboko pod
niepozorną okładką. Świat przedstawiony w "Requiem dla lalek"
to fikcyjne tu-i-teraz, podobne i zarazem niepodobne do dobrze nam
znanej, oswojonej rzeczywistości. W czasie i przestrzeni
Rammy Bóg jest tworem materialnym, występującym jako plazmat,
strażnicy krwi walczą z alchemikami krwi, Mojra okazuje się
demonem, Abaddon przybiera postać wampira, para sympatycznych
staruszków bawi się ludzkim życiem, a stacja Millennium...
Stop! Stacja Millennium to już nie tylko Ramma. Wystarczy się uważnie
rozejrzeć, by odkryć, że opowieści o innym świecie nie są
znów tak bardzo inne. Przecież my też znamy terroryzm,
narkotyki, przemoc w rodzinie czy nieudane związki. My
również jesteśmy za pan brat z cierpieniem. (...) Debiutancki zbiór opowiadań Cezarego
Zbierzchowskiego to nie tylko
świadectwo jego niewątpliwego talentu, ale także, czy może wręcz przede
wszystkim, empiryczne potwierdzenie siły gatunku literackiego, jakim
jest fantastyka. Nie definiują jej smoki, miecze świetlne, fazery,
wampiry czy kosmiczne krążowniki: jest ona przede wszystkim pozbawionym
ograniczeń polem do eksperymentu − dysponuje narzędziami,
których
próżno szukać wśród innych gałęzi literatury.
(...) Zbierzchowski, podobnie jak J.G. Ballard, skupia się przede
wszystkim
na bohaterach i ich psychice. Jego opowiadania są momentami
surrealistyczne, zawsze niejednoznaczne, trudno w nich rozdzielić jawę
od snu, rzeczywistość od narkotycznej wizji. Ich sceneria to
"krajobrazy wewnętrzne", pojęcie charakterystyczne dla
twórczości
wspomnianego wyżej Anglika. W małym stopniu liczy się "gdzie", kluczowe
natomiast jest "kto" − stąd też wybór stanowiącej
mieszankę kultur i
technologii Rammy jako tła. Jest to fantastyka określana nie za pomocą
gadżetów i scenerii, ale metody twórczej: materializowane
są pewne
teorie, wizualizowane stany ludzkiego umysłu oraz kłębiące się w nim
lęki i nadzieje. |
patronują:
|
|||||||||||||||||
![]() |
||||||||||||||||||
![]() |
||||||||||||||||||
![]() |
||||||||||||||||||